Nowe Horyzonty przed nami. 17. Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty zaczął się w czwartkowy (3 sierpnia) wieczór w Kinie Nowe Horyzonty we Wrocławiu przy ul. Kazimierza Wielkiego 19a-21. Emocji nie zabrakło, m.in. z powodu awarii

–Z tymi samymi emocjami i energią przygotowujemy od lat ten festiwal – mówił z radością Roman Gutek, dyrektor imprezy. Przywitał wszystkich, a szczególnie serdecznie tych, którzy towarzyszą festiwalowi od początku. To m.in. Gosia Dobrowolska, aktorka kiedyś dolnośląska, dziś australijska. Na galę otwarcia przyjechał Šarūnas Bartas, reżyser filmu „Szron”, którego projekcja była jedną z czterech galowych. Niestety, z powodu awarii sprzętu została przesunięta na bardzo późny wieczór. W „Szronie” występuje Andrzej Chyra i on także zjawił się na otwarciu z polską producentką obrazu – Marią Blacharską. – Będziemy razem, oglądajmy filmy, każdy z nich dotyka istotnych spraw, pokazuje, że jesteśmy różni. Odmienność jest wartością, nie możemy pozwolić, by był tylko jeden model wartości. Nowe Horyzonty zawsze pokazywały kino indywidualistów, prezentujących człowieka całościowo, ze wszystkimi słabościami – mówił Roman Gutek. – Pierwszy raz pokazujemy filmy w sekcji „Kino protestu”. Jest o czym rozmawiać, bo protesty toczą się na całym świecie, także i u nas – dodał. Wspomniał o projekcjach filmów „Robotnicy '80” Andrzeja Zajączkowskiego i Andrzeja Chodakowskiego oraz „Człowiek z żelaza” Andrzeja Wajdy”. „Robotników” będzie można obejrzeć w poniedziałek o godz. 22 w Rynku, a „Człowieka z żelaza” w niedzielę o godz. 22, także w Rynku. Za darmo. – Kiedy w Polsce robotnicy upomnieli się o swoją godność, upadł system w Polsce i Europie. Pokażemy dwa filmy, które opowiadają o o autorytetach, a dziś łatwo się je depcze. Dla mnie Lech Wałęsa był, jest i będzie wielkim autorytetem – zadeklarował Gutek i dostał gromkie brawa. Jacek Sutryk, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych Wrocławia powiedział: – Chcemy, by festiwal trwał w kolejnych latach.
Po raz pierwszy dyrektorem artystycznym festiwalu jest Marcin Pieńkowski, niegdyś jego rzecznik.
– Kiedy rozmawialiśmy o „Kinie protestu”, myśleliśmy, że to będzie po prostu przegląd. Okazało się, że rzeczywistość dostarczyła wielu tematów, filmy pokazują nie tylko historię, ale współczesny niespokojny świat – tłumaczył Pieńkowski. Głównym filmem otwarcia festiwalu był „Podwójny kochanek” François Ozona. Reżyser nie mógł przyjechać do Wrocławia, ale przysłał krótkie filmowe pozdrowienia z wakacji. Życzył widzom wszystkiego dobrego. Roman Gutek zakończył galę otwarcia tradycyjnymi życzeniami: udanego festiwalu. Do 13 sierpnia będzie można wybierać spośród ponad 200 filmów.

Wydarzenia Kulturalne | Wiadomości Kulturalne

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!