Anna Azari Anna Azari

(© Ambasada Izraela w Polsce)

Nowe Horyzonty. Anna Azari, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Ambasady Izraela w Polsce, opowiada o trendach w kinematografii, miejscu i roli kobiety oraz zmieniających się relacjach polsko-izraelskich.

Czy w nowych filmach izraelskich polityka jest wszechobecna? Co najbardziej interesuje filmowców?
Zawsze była i jest obecna. Wszystkie filmy prezentowane na Festiwalu Nowe Horyzonty są nowe, jeszcze nie zdążyłam ich zobaczyć. Będę miała okazję już niedługo we Wrocławiu, ale z opisów wiem, że są wśród nich opowiadające o polityce i zupełnie z nią niezwiązane. Ale w Izraelu wszystko jest związane z polityką, nawet, jak ktoś opowiada romantyczną historię, to i tak jest ona podszyta polityką.

Nic dziwnego, polityka jest obecna w życiu każdego człowieka…
U nas chyba bardziej niż gdzie indziej. Ale w Polsce ostatnio kwestie polityczne są też codziennie bardzo ważne dla wszystkich mieszkańców.

Czy istnieją tematy tabu w izraelskiej twórczości filmowej?
Nie istnieją zakazy kulturowe. Już nie zliczę, ile filmów opowiada o miłości przedstawicieli dwóch stron politycznych. Nie dostrzegam, żeby ktoś w Izraelu nie poruszał jakichś tematów, uznając je za tabu.

W Izraelu produkowanych jest ok. 30 filmów rocznie. Jak są finansowane?
Nie ma u nas funduszy regionalnych, jak w Polsce, bo jesteśmy małym państwem. Mamy krajowy fundusz, 20 lat temu w Knesecie została uchwalona ustawa o kinematografii. Produkcje są finansowane nie tylko z prywatnych funduszy. Dziś powstaje o wiele więcej koprodukcji filmowych z innymi krajami, niż kiedyś.

Jak dziś wygląda miejsce kobiety w Izraelu?
Ostatnio zajmuję się tym tematem. Przygotowuję się na wrześniowy, IX Ogólnopolski Kongres Kobiet w Poznaniu, gdzie wygłoszę wykład. Ważna jest historia, a do niej pasuje powiedzenie o szklance do połowy pełnej lub w połowie pustej. W historii niemała część syjonistów mówiła o równości, w tym o równości między kobietami a mężczyznami. W praktyce wyszło to trochę inaczej. Powstały kibuce – socjalne eksperymenty. W kibucu wszyscy musieli być równi. Wymyślono, że dzieci będą mieszkać razem, a rodzice osobno. Jednak praktyka była taka, że dziećmi zawsze zajmowały się kobiety i to one pracowały w kuchni i w dziecięcych domach. Pomysł kibuców był rewolucyjny, ale efekt tradycyjny. Aż do lat 80.-90. zeszłego wieku zajęcia kobiet były tradycyjne. Ale wszystko się zmienia.

A jakie jest miejsce kobiet w polityce?
W zwykłych, niereligijnych partiach mamy zarezerwowane miejsca dla kobiet, co w praktyce oznacza, że kobiety, które pomimo tego, że nie zdobywają odpowiedniej ilości głosów, są promowane przez swoje partie. Dzięki temu mechanizmowi polityczki otrzymują miejsce w wyborach. Przykładowo, lewicowa, świecka partia Merec ma więcej miejsc dla kobiet, ale w niektórych, ultra ortodoksyjnych partiach nie ma ani jednej kobiety. Ogólnie liczba kobiet w izraelskim parlamencie jest niewielka. Sławna na świecie była premier Golda Meir gdy pracowała jako minister spraw zagranicznych przez dekadę nie dopuszczała kobiet do dyplomacji. Ale w nowym pokoleniu dyplomacji prawie mamy parytet, choć do realnego parytetu jeszcze długa droga. Nie znam zresztą państwa, które przeszło tę drogę w całości.

Kobiety wciąż obowiązuje służba wojskowa?
Tak, służba wojskowa jest obowiązkowa dla kobiet i mężczyzn. W 1948 roku była I wojna o niepodległość, kobiety walczyły ramię w ramię z mężczyznami. Po wojnie zostały w armii, ale były w niej marginesem, np. sekretarkami, pracowały w biurach. W 1994 roku kobieta, która chciała skończyć kurs pilota, wygrała proces w Sądzie Najwyższym. Dziś kobiety pracują w jednostkach walczących, a nie tylko wspomagających, a są też takie składające się zarówno z kobiet i mężczyzn.

Czy jest możliwe, że Izrael i Palestyna będą zwykłymi, sąsiadującymi ze sobą państwami?
Do zwyczajności długa droga, po pierwsze dlatego, że od kilku lat nie ma negocjacji. Palestyńczycy uważają, że to przez nas, my, że przez nich. Tak czy inaczej negocjacji nie ma, żyjemy z nadzieją, że będą i wierzymy, że kiedyś będą istnieć dwa kraje żyjące obok siebie. Ale nie sądzę, że to będzie zwykły i szybki proces. Chcę, by dwa państwa żyły obok siebie bez wojny, ale to niemożliwe bez demokracji. Nie widzę ruchów w stronę demokracji po palestyńskiej stronie. Palestyńczycy chcą, by rządziły reguły islamskie, prawo szariatu.

Niepokoją Panią rosnące w siłę nacjonalistyczne ruchy w Polsce?
W języku polskim nacjonalizm to pejoratywne słowo. Dla mnie jednak nacjonalny ruch jest normalnością, podkreślaniem narodowości. Niepokoi wtedy, kiedy stawia się w opozycji do obcych i podkreśla tę opozycję. Oczywiście dostrzegam takie ruchy, ale mam nadzieję, że nie będą duże. Nie każdy patriota jest przeciwny obcym.

Pani pochodzi z Wilna, w Warszawie pracuje Pani od trzech lat. Dobrze się Pani u nas czuje?
Urodziłam się w radzieckim Wilnie, moja rodzina to litewscy Żydzi. W Warszawie czuję się dobrze od pierwszego dnia, tu jest cicho, zielono i spokojnie. Od półtora roku dzięki tanim połączeniom lotniczym Polska staje się modna wśród Izraelczyków. A Izraelczycy przylatują, jako turyści, z rodziną czy przyjaciółmi, wpadają na weekend do Polski. Nie jeżdżą już tylko na historyczne wycieczki szlakiem Zagłady. Warszawa i Kraków są najczęściej wybierane. Mam nadzieję, że wkrótce dzięki nowym bezpośrednim połączeniu mieszkańcy Wrocławia i Tel Awiwu będą się wzajemnie odwiedzać. Myślę, że Wrocław wkrótce stanie się tak samo popularny, jak inne miasta. Cieszę się, że istnieje już moda na wycieczki do Polski. Mam nadzieję, że mieszkańcy Wrocławia wkrótce to poczują.

Anna Azari jest ambasadorką Izraela w Polsce od 2014 roku. Jest absolwentką Uniwersytetu w Hajfie, Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, od 1983 roku pracuje w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, była m.in. konsulem w San Francisco, ambasadorem Izraela na Ukrainie i Mołdawii, Rosji. Jest zamężna z rabinen Me’irem Azarim, mają dwoje dzieci.
17. Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty trwa do 13 sierpnia we wrocławskim Kinie Nowe Horyzonty. Na festiwalu prezentowane są filmy w ramach jednej z sekcji pt. Nowe Kino Izraela. Wśród nich można obejrzeć „Włamywaczkę” Hagar Ben-Asher, nagrodzonej w Cannes za debiut, „Przez ścianę” – romantyczną komedię Ramy Burshtein – Amerykanki, która przyjechała na studia do Izraela i w wieku 25 lat dołączyła do ultraortodoksyjnej społeczności.

Wydarzenia Kulturalne | Wiadomości Kulturalne

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

bb (gość)

No ładnie. Tylko jeszcze pani Ambasador powie mi kiedy w Muzeum Yad Vashem będziemy mówić po polsku?